Dzisiejsze odczucia, a właściwie już wczorajsze-szkoda wracać. Zdecydowanie za mało czasu. Następna wizyta w samej Barcelonie przynajmniej tydzień. Ciutat Vella-Stare Miasto ledwo co zobaczyłam, do parku Güella na darmowe zwiedzanie warto przyjechać wieczorem, a Wzgórze Żydowskie w połowie jeszcze do odkrycia. Nie wspominąc o klasztorze Montserrat 40km od Barcelony, najwyżej położonym punktem na równinie katalońskiej.
Bardzo duża różnorodność dzielnic Barcelony przypadła mi do gustu. Pierwsze negatywne wrażenie zostało ale kolejne w większości pozytywne warte są powrotu tutaj.
PARK GÜELL
Kosmos - rekonstrukcja części jednej z fasad z Sagrady Famili
"Ty tłuczesz, ja sklejam" - pomysł na samodzielne zaopatrzenie się w to COŚ.
Jeden z mniej fikuśnych budynków.
Sprostowanie do opisu zdjęcia, jednocześnie małe wyjaśnienie.
Zachwycony angielskimi miastami-ogrodami przemysłowiec Güell poprosił swojego przyjaciela katalońskiego architakta Gaudiego, o stworzenie czegoś podobnego. Nieukończone nigdy osiedle dla bogatej burżuazji stało się z czasem parkiem miejskim, obecnie także jedną z większych atrakcji Barcelony.
Uraczyło mnie to okno:)
....przerwa...
...ponownie w Chill Bar:)
...ponownie Chili con carne podane z nachosami i chedarem
Wystarczyło sobie wybrać, w które miejsce ma być ustawiony wiatrak. Najlepiej wprost na siebie i blisko.
STARE MIASTO
Barceloński łuk triumfalny nie jest upamientnieniem zwycięskiej walki. Powstał jedynie dla estetyki. W roku 1888r. stanowił wejście na światową wystawę ale był też pomysł na Wieżę Eiffela w tym miejscu.
Maniana tuż przy Zamku Trzech Smoków.
Dawny Market Born - zapoczątkował trend żelazno-szklanych targów w Barcelonie. Obecnie centrum kultury.
Lekki pilsik - w sam raz na upał;)
Z braku odpowiedniego stroju, o czym zapomnieliśmy,nie weszliśmy do środka.
Część Gotica starego miasta.
Fontanny przepiękne. Sam pokaz średni. Osobiście polecam prawdziwy koncert fontann w Pradze.
Bar Chill oczywiście!
Adios Barcelona!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz