Wina, wina i jeszcze raz piwa. Mimo, że w kraju win to bez regionalnych piw się nie obyło. Jedno z nich sącze na plaży koło Sete pisząc tego posta.
.........plaża, piwo, wakacyjne rozluźnienie i nieplanowane "atrakcje", jak na zawołanie, stąd ta długa pauza........
Do win wracając. Zaopatrzenie w winnicach okalających Aigues Mortes zaliczone. Każda jedna jakby z innej bajki. Wspólne ceny(od 2 euro do 15 większość, nieliczne do 70 euro) oraz ogrom upraw winogron dookoła.
Jednak nie dla samych winnic warto wybrać się do tytułowego miasteczka. Przepiękny pastelowy róż flamingów, czy intensywniejszy odcień solanek (miejsc wydobycia soli) mogłam tu podziwiać.
Wreszcie najbardziej turystyczna atrakcja to samo miasto/twierdza o powierzchni porównywalnej do wrocławskiego rynku z linią najbliższych uliczek okalających.