środa, 5 października 2016

Walencja - TAK czy NiE

Po raz kolejny uświadomiłam sobie jaki Wrocław jest śliczny. Zadbany, odrestaurowywany, czysty, zielony... Moje rozczarowanie Walencją było duże, zwłaszcza, że po Barcelonie, Gironie, Alicante oraz innych paru mniejszych miejscowościach myślałam, że wiem czego się spodziewać. Tymczasem miasto to okazało się najbrudniejsze, łącznie ze smrodem miejscami nie do wytrzymania, co w dużej mierze zepsuło całe dobre wrażenie. Mimo wszystko doznałam w zabytkach tego miasta, czy niektórych atrakcjach turystycznych wielu dobrych wrażeń. Jednak zdecydowanie mówię NIE dla tego miasta. 

Widok na miasto z wieży El Micalet 

Siedziby większości banków w pięknych zabytkowych kamienicach.

Miasto sztuki i nauki zaprojektowane przez lokalnego artystę Santiago Calatravę. W skład całości wchodzą: opera, miejsce teatralno-taneczno-muzyczne, planetarium, muzeum nauki, restauracje wraz z kinem IMAX oraz oceanarium wraz z delfinarium, w którym nawet dorośli piszczą z zachwytu. 



Mendozy (pozdro dla Zenona ;-) 

Nemo znów w akcji ;-) 

Narodowe Muzeum Ceramiki mieszczące się w Palacio del Marqués de dos Aguas. 







Jeden z wielu, pusty od masy turystów, zagłębiony w labiryncie małych uliczek, urokliwy plac.

Wejście na wspomnianą już wieżę El Micalet warte pokonania 207 stopni, by z ok 50 metrów ujrzeć panoramę miasta. 
Wieża na planie ośmioboku z dzwonnicą na górze stanowi nierozłączny element katedry ze słynnym Gralllem (dostępny dla oczu turystów).

Fragment Katedry.



Jedni spokojnie czekali na ding - dong inni, jak poniżej mój towarzysz podróży, wiedzieli, że siesta to prawie rzecz święta ;-) 



Fontanna Neptuna w otoczeniu ośmiu nagich kobiet oraz jednej piękności :-P 
...
...fontanna znajduje się na placu Plaza de la Virgen, na tyłach katedry, a pomiędzy Bazyliką Matki Bożej z Helpless oraz Pałacem Generalitat i prywatnymi kamienicami. 


Wizyta w BiO Parku. 


Tak, ta rybcia również jest z BiO Parku, a nie oceanarium ;-) 

Król Julian w trakcie siesty ;-) 


Jeden z wielu XVIII wiecznych parków. Idealny na kolejną sieste ;-) 

La Lonja - XV wieczna giełda jedwabiu wpisana na listę UNESCO 

Jeden z wielu zabytkowych kościołów, tuż obok modernistycznej hali targowej (lata powstania 1910-1926). Poniżej główne wejście hali.



Czy ja byłam niegrzeczna, że mnie zamknęli? 


Domki, domeczki... 

Zaduma nad turystyczną Walencją...może jednak nie taka ona straszna, z pewnością warta jednorazowego zwiedzenia choćby z zatyczkami w nozdrzach...cofam NIE i mówię TAK dla Walencji ;-) 

3 komentarze:

  1. Wspanualq podroz, ciekawa recrnzja! Czyta sie latwo, milo i przyjemnie :-) oglada z uśmiechem. To zdjecie z malym domeczkiem i z Toba jest fantastyczne, nadaje sie do widokowki albo na jakis konkurs. Niezwykle! (To pierwsze)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspanualq podroz, ciekawa recrnzja! Czyta sie latwo, milo i przyjemnie :-) oglada z uśmiechem. To zdjecie z malym domeczkiem i z Toba jest fantastyczne, nadaje sie do widokowki albo na jakis konkurs. Niezwykle! (To pierwsze)

    OdpowiedzUsuń